Zbawienny wpływ sztuki na zdrowie – kontynuacja

Posted by: admin  :  Category: Medycyna

Tak więc sztuka włączona została w proces leczenia jako element terapeutyczny. Znane jest przecież nazwisko poetki Haliny Poświatowskiej, która jako poetka „narodziła się” w krakowskiej Klinice Hematologicznej.

Będąc 16-letnim dziewczęciem została przywieziona do Kliniki z reumatycznym zapaleniem wsierdzia. Przepisano leczenie, wróciła do domu. W trzy lata później przywieziono ją w stanie bardzo ciężkim. W czasie uroczystości kasprowiczowskich recytowała wiersze. Pogoda była halnia- kowa – doznała obrzęku płuc. Charakterologicznie była nieznośna, złośliwa, kpiąca. Kiedyś, na wieczornej wizycie, poprosiła o rozmowę. Była w depresji, przepraszała za przykrości. W końcu zapytała: „Powiedz mi, profesorze, czym jest śmierć, bo się strasznie boję”. I wspólnie poczęli składać: „Dla przyrodnika zagadką, jak życie: dla fizyka przeistoczeniem jeno materii: dla wierzącego odrodzeniem w innym bycie: dla cierpiących – wyzwoleniem”. Tak nieoczekiwanie padają słowa… Zmieniła się nagle, stan depresji ustąpił, pogodziła się z tym momentem „wyzwolenia”. W rozmowie z matką profesor zapytał o jej zainteresowania: „Pisała wiersze na imieniny pani nauczycielki” – odparła matka. Z wierszami pacjentki pojechał profesor do Wisławy Szymborskiej. Prosił, by odwiedziła Poświatow- ską. Był uparty. I doszło do tego, że panie pozostały już na zawsze pod swoim urokiem. Przy pomocy Szymborskiej Poświatowska wydrukowała jeden, potem drugi wiersz i była już zupełnie innym człowiekiem. Jej olbrzymie serce nie rokowało przeżycia więcej niż kilkunastu dni. Jednak zniosła podróż do USA, dokąd pojechała – dzięki łańcuchowi dobrej woli, m.in. Jerzego Wittlina – na operację, ponieważ u nas nie przeprowadzano wtedy jeszcze operacji na otwartym sercu.

Leave a Reply