Troska o pokolenia przyszłe cz. II

Posted by: admin  :  Category: Medyk

Każdy człowiek z osobna w zasadzie jak gdyby „wie”, że najwyższą wartością jest życie i zdrowie człowieka, niemniej w praktyce jakże często zapomina o tym. A przecież – co brzmi tak banalnie, że niemal truistycz- nie – bez tych wartości nie ma i nie może być żadnych innych. Zarówno w odniesieniu do nas samych, jak i w stosunku do innych ludzi. Również prawdziwa, dojrzała miłość do dziecka jest tylko odmianą postawy altero- centrycznej, wyrazem alterocentrycznego egoizmu.

Kochając dziecko – pragnę jego zdrowia i szans, by mogło być szczęśliwe. A to odnosi się nie tylko do mojego, lecz i cudzego, każdego dziecka, wszystkie bowiem dzieci „są nasze”: podobnie my wszyscy ludzie jesteśmy braćmi i tak zbratani jesteśmy nieodwołalnie z braćmi w przeszłości, jak i przyszłości rodzaju ludzkiego.

Jakże częsta dziś postawa „po mnie choćby potop” to przecież jedna z najbardziej zwyrodniałych form egoizmu, jaką zna historia. Korzystając sami z daru życia, pozwólmy z tego daru skorzystać także innym, bo naturalnym prawem biologii do tej roli zostaliśmy przecież przeznaczeni: wykraczając przeciwko temu prawu – wykraczamy przeciw prawom natury tej rangi, że zemścić się ona musi na całym rodzaju ludzkim.

Doszliśmy cywilizacyjnie do etapu, w którym dosłownie rozstrzyga się przyszłość nawet już nie narodów, ale całej ludzkości. Możemy dzisiaj zamknąć historię ludzkości termojądrowym samobójstwem, ale możemy i czynimy, niestety, także ponury wstęp do zagłady ekologicznej. Nie będzie bowiem – ostatecznie – spadkobierców naszej cywilizacji, jeśli mimo fantastycznych tworów techniki, zostawimy im w spadku „oskalpowaną ziemię” i genetyczną degenerację, wynikłą ze zniszczenia środowiska biosfery. Tym razem nie będzie to już „błąd”, ale „wina”, świadomi już bowiem jesteśmy wszystkiego.

Leave a Reply