Tajemnicze błoto z Wyoming

Posted by: admin  :  Category: Medycyna

Przytoczone poniżej historie zaczerpnąłem z raportu sporządzonego przez Raya Pendergrafta, z pisma rozprowadzanego przez firmę związaną z leczeniem glinką, funkcjonującą w Wyoming. „Jej pokłady leżą blisko szczytów gór Big Horns, w Wyoming. Nocą przechodzą tamtędy jelenie i łosie, pozostawiające w niej odciski kopyt, jak również wiele innych zwierząt. Dlaczego o tym wspominam? Bo właśnie od tych odcisków wszystko się zaczęło.

Traper Emile Pascal, zimą poszukujący w górach dogodnych miejsc na zastawienie pułapek na zwierzęta, natrafił na rodzaj wału zbudowanego z białawej, wyglądem przypominającej ser substancji, wznoszącego się tuż nad tamtejszym niewielkim jeziorkiem. Po odciskach widniejących w owej substancji wywnioskował, że przechodzi tamtędy sporo jeleni, łosi, kojotów i innych zwierząt. Z tego właśnie powodu postanowił umieścić w tym miejscu jeden z punktów swojego szlaku.

Dwa dni później Pascal przyszedł sprawdzić pułapki. Zauważył wtedy, że jego dłonie – prawie odmrożone z powodu śniegu i ostrego mrozu – przypadkiem oblepiła biaława glina. Chciał je natychmiast umyć, lecz woda w pobliskim jeziorze była zamarznięta, mógł więc oczyścić ręce dopiero po powrocie do swego schronienia. Gdy w końcu umył dłonie, ze zdziwieniem stwierdził, że nie są tak obolałe, jak rankiem. Rany na dłoniach wydawały się zagojone, a skóra stała się gładka i miękka. Pomyślał, że być może biaława glina w ten sposób podziałała na jego ręce.

Gdy ponownie znalazł się we wspomnianym miejscu, wziął nieco glinki i wypróbował jej działanie. W krótkim czasie ślady odmrożeń zniknęły całkowicie. Latem Pascal napełnił glinką specjalne naczynie i opowiedział przyjaciołom o jej niezwykłych właściwościach. Pozwolił znajomym wypróbować działanie gliny. Już wkrótce, opowieści o zadziwiającej substancji zaczęły krążyć po całej wschodniej stronie Big Horns.

Leave a Reply