Społeczność polskich uczonych

Posted by: admin  :  Category: Medyk

Naszą szczególną polską patologią jest obojętność na głosy przestrogi i lekceważenie postulatów działań zaradczych. Dotyczy to nawet sytuacji, które nie wymagają znaczniejszych nakładów materialnych.

Społeczność polskich uczonych zdała sobie sprawę, że obecny poziom nauki w naszym kraju nie odpowiada potrzebom ochrony zdrowia ani twórczym możliwościom młodej kadry naukowej. W minionych 40 latach w scentralizowanym systemie instytutów resortowych sprawy twórczości naukowej, zwłaszcza w dziedzinie medycyny i techniki leczenia, a głównie decyzje w ramach profilaktyki, działały wręcz hamująco na rozwój ochrony zdrowia społecznego, doprowadzając do wręcz dramatycznej sytuacji zdrowotnej naszego społeczeństwa. Kto np. z ogółu rządzących i rządzonych, leczących i leczonych, zna raport o chemicznym zagrożeniu środowiska w Polsce, opracowany w Komitecie Nauk Medycznych PAN, Polskim Towarzystwie Chemicznym, Biurze Programu Rządowego PR-7 oraz w „Bipro- walu”?. Wynika zeń, że 1/3 ludności Polski żyje w środowisku niezdrowym, zdegenerowanym, co bezpośrednio obniża sprawność psychiczną, intelektualną i fizyczną. Kto wie, że na Górnym Śląsku zatrważająco wzrasta liczba dzieci opóźnionych rozwojowo, co da się bezpośrednio powiązać z podwyższoną zawartością metali ciężkich, zwłaszcza ołowiu, w środowisku i w pożywieniu? Kto temu przeciwdziała? Kto wie, jak temu przeciwdziałać?

Zbyt wolno docierały też do naszego kraju nowatorskie idee uczonych, jak np. Rachel Carson (książka „Milcząca wiosna”, nie tłumaczona, wydana w 1962 r.}. W książce tej, poświęconej Albertowi Schweizerowi, znajduje się cytat z jego wypowiedzi: „Człowiek stracił zdolność przewidywania i wyprzedzania, skończy więc przez zniszczenie globu ziemskiego”.

Ale jeszcze przed tym dziełem, ostrzegającym ludzkość przed błędną drogą ku Prawdzie, która wciąż jest nie zdefiniowanym precyzyjnie pojęciem, wielu innych uczonych poświęciło swój czas i energię na udokumentowanie faktów, dowodzących, że obecna tendencja rozwoju cywilizacyjnego jest równoznaczna z samounicestwieniem. Niegdyś nawet u nas dominowała teza, przenikająca z krajów rozwijających się, że „lepiej być chorym nawet na nieuleczalną chorobę wyzwoloną środkami używanymi w chemii rolnej, niż być głodnym”. Oczywiście żaden człowiek rozsądny nie może zaakceptować takiego stanowiska, które wynika ze zdecydowanie błędnego postawienia problemu.

Leave a Reply