Śmierć a obowiązki lekarzy cz. II

Posted by: admin  :  Category: Medyk

Troska o umierających jest miarą kultury jednostkowej, społecznej w ogóle, a lekarskiej kultury wchodzącej w zakres ethosu tego zawodu – w szczególności. A nie tylko są tu ważne sposoby przywracania spokoju umierającym w chwili konania, lecz także – troska o zmniejszenie cierpień rodziny umierającego i właściwe postępowanie z „nieuleczalnie chorymi”. Jest to taki sam obowiązek lekarzy, jak zapobieganie chorobie, rozpoznawanie jej i leczenie. Nie wolno odbierać pacjentowi nadziei, ale trzeba tak przygotować atmosferę moralną wokół umierającego, aby odebrać śmierci aurę grozy.

W krakowskiej Klinice Hematologicznej, gdzie śmierć zbierała i zbiera nadal obfite żniwo, utworzono środowisko psychoterapeutyczne. Było to konsekwencją dążenia do psychoterapii terminalnej, aby stworzyć ludziom warunki odejścia godne człowieka i psychoterapią ochronić przed cierpieniem także rodziny odchodzących.

Ongiś, w III Klinice Chorób Wewnętrznych AM w Krakowie, za czasów jej istnienia, sztukę „Czuwaj ze mną” wypracowano do wysokiego poziomu, po czym nastał regres. Naszą myślą przewodnią było stworzenie człowiekowi w chwilach odejścia poczucia i przekonania, że nie odchodzi anonimowo jako „biologiczna maszyna wyrzucona na złom”, ale jako określona wartość. Aby zmniejszyć cierpienia towarzyszące kresowi życia, korzystaliśmy z pomocy indywidualnie dobieranych ludzi. Czasem byl to ksiądz, czasem psycholog, a czasem mądry, życzliwy człowiek z kręgu Koła Przyjaciół Chorego…

„Pompa mortis” – kondukty pogrzebowe – należą dziś w miastach do reliktów przeszłości. A szkoda. Memento mon ma swój społeczny i pozytywny sens. Po co się swarzyć o miedzę czy fotel, gdy „mogiła i tak mogiła”, a nieogolony i byle jak ubrany grabarz nie doda splendoru nawet urzędowym pogrzebom. Jakoś nas nie stać już w technokratycznym świecie, by stworzyć nastrój na miarę majestatu śmierci – tak samo przecież niepojętej jak życie.

Leave a Reply