Selen

Posted by: admin  :  Category: Medycyna

Kiedy przed laty jeden z nas odwiedził w USA profesorów K. Schwarza i E. Friedena, jednych z pierwszych, którzy dowiedli, że substancje pozornie obce dla organizmu, jak fluor, mangan, kobalt, cynk, selen są bardzo ważnym dla zdrowia czynnikiem, dowiedział się m.in., że selen w stężeniach 1:3 min chroni zwierzęta, a więc zapewne i ludzi, przed procesami nowotworowymi.

Oznaczanie niektórych pierwiastków śladowych w celach badawczych i eksperymentalnych jest sprawą wymagającą nadzwyczajnej dokładności w dziedzinie aseptyki biochemicznej. Minimalne ich ilości, określane w częściach na milion lub na bilion, mogą przecież stanowić jedynie zanieczyszczenia samych naczyń użytych do badań. Taką szczególnie dokładną metodę opracował właśnie prof. Klaus Schwarz, w sposób niezwykle precyzyjny kontrolując stężenie biopierwiastków zarówno w powietrzu, jak i w klatkach i pożywieniu zwierząt doświadczalnych.

Trudno jest krótko przedstawić wpływ niedoboru pojedynczego pierwiastka na powstawanie nowotworu, zwłaszcza że piśmiennictwo na ten temat jest ogromne i znane tylko w kręgu specjalistów. Co do selenu stwierdzono np. występowanie spontanicznych nowotworów sutka u określonego szczepu myszy, które ze wskaźnika 80% udawało się zmniejszyć do 10%, gdy do wody dodawano w odpowiedniej dawce selen.

Prac na ten temat są tysiące, a ich wnioski zgadzają się z danymi epidemiologicznymi, które wykazują niższe współczynniki umieralności tam, gdzie okolice bogate są w selen: np. w Kanadzie w okolicach bogatych w lit znacznie mniejszy jest stopień zapadalności na raka jelita grubego. Istnieją też duże różnice zapadalności na nowotwory układu limforetikular- nego między Japonią a USA. Przeciętna dzienna podaż selenu u dorosłych Japończyków sięga 100 nanogramów selenu, z czego 50 nanogramów w pożywieniu pochodzenia morskiego. Natomiast w populacji amerykańskiej dawka ta wynosi tylko 62 nanogramy. I równolegle zapadalność na nowotwory układu limforetikularnego w USA wynosi ponad 14 na 100 tys. mieszkańców rocznie, a w Japonii tylko 4,6 na 100 tys. osób.

Leave a Reply