Nauka cierpi na podobne schorzenia, co i społeczeństwa

Posted by: admin  :  Category: Medycyna

Tymczasem nauka cierpi na podobne schorzenia, co i społeczeństwa, a ponieważ jej wpływ na rzeczywistość jest szczególny I rozległy, dlatego nauka często pogłębia i utrwala schorzenia społeczeństw. W ten sposób wyraża się złowróżebna sytuacja dodatniego sprzężenia zwrotnego, które w efekcie zagraża zniszczeniem całemu samosterującemu systemowi. Trafnie scharakteryzował tę sytuację Erich Fromm, nazywając ekspansywną naukę „pseudoreligią naszych czasów” – oczywiście z człowiekiem w centrum. Ale jest to taki człowiek, który – choć posiadł środki techniczne niemalże do „drugiego stworzenia świata” – nie dorósł jednak moralnie do ich wykorzystania. Pisze Fromm: „Uczyniliśmy sami bóstwa z maszyn i staliśmy się ich sługami (…). Nazwa, jaką nadaliśmy temu zjawisku, jest w końcu obojętna, istotna jest natomiast ludzka bezsilność, jako wynik postępu naukowego i technicznego, mającego zapewnić człowiekowi wszech- potęgę. Im głębsza będzie nasza izolacja, Im bardziej okaże się niemożliwa nasza emocjonalna reakcja na świat, im bardziej nieunikniony wyda się katastrofalny kres, tym silniejsza będzie nowa religia. Nie będziemy dłużej panami techniki, ale jej niewolnikami: technika – ten początkowo naprawdę twórczy czynnik – ukaże nam swoją drugą twarz: twarz bogini zagłady (jak indyjska Kall). Jej to mężczyźni i kobiety będą gotowi ofiarowywać siebie i swoje dzieci (…), chociaż trzymają się oni nadziei na lepszą przyszłość (Cyt. za „Zdanie”, 1983 nr 5).

Jakkolwiek trudno podzielać do końca z Frommem te przekonania o takim właśnie finale rozwoju techniki, jedno jest pewne i paradoksalne zarazem: nauka jest chora, może śmiertelnie chora, ale tylko ona może skutecznie pomóc ludzkości w przetrwaniu. André Malraux trafnie spostrzegł: „Trzecie tysiąclecie będzie tysiącleciem rozumu albo go nie będzie”.

Leave a Reply