Narastanie egoizmu, przemocy i okrucieństwa

Posted by: admin  :  Category: Medycyna

Intoksykacjom rtęcią, szczególnie niebezpieczną dla mózgu, sprzyja niedobór selenu w organizmie i w pożywieniu. Posiedliśmy nie tylko umiejętność sterowania, ale również utrzymywania w sprawności swych właściwości sterowniczych i mózgu jako narządu sterowniczego. Jedną z nich jest zdolność do samoobrony osobniczej i społecznej. Zdolność do sterowania – jak mówi prof. Marian Mazur – „we własnym interesie” oraz zdolność do komunikowania się z innymi ludźmi i przyswajania informacji z otaczającego świata mieści się w pojęciu cybernetyki społecznej.

Co prawda stawianie hipotezy, że narastanie egoizmu, przemocy, okrucieństwa – tak w życiu jednostkowym, jak społecznym i międzynarodowym – może mieć związek z uwarunkowanymi ekologicznie zaburzeniami funkcji mózgów, może budzić niedowierzanie, ale nie ulega wątpliwości, że żyjemy nie tylko na przełomie tysiącleci, ale i na przełomie epok. W podobnych sytuacjach niepewności jutra naturalnym odruchem jest sięganie myślą wstecz i poszukiwanie w przeszłości wyjaśnień, pociechy lub przestrogi.

Zgodnie z definicją Arystotelesa – filozofa i lekarza – człowiek powinien po prostu dążyć do prawdy, tj. do prawdziwego widzenia rzeczywistości (adeąuatio rei et intelectu). A to wymaga zdrowego rozsądku, który rodzi się wyłącznie w zdrowym mózgu. Jeżeli więc dostrzegamy chwilowe lub utrwalone anomalie w zdroworozsądkowym myśleniu (czyli niedostatek rozumu), powinniśmy jak najszybciej podjąć badania w celu wypracowania naukowych metod usunięcia przyczyn zaburzeń myślenia, mówienia i działania. Należy ustalić nawet imponderabilia w dziedzinie cerebrologicznej profilaktyki w skali światowej, w całej międzynarodowej społeczności. Wytycza to jedyny zdroworozsądkowy kierunek zdążania ku ocaleniu. Jest bowiem oczywiste, że nie ostanie się ani jedna populacja o zdrowych – bardziej etycznie myślących – mózgach, jeśli inna (chora) będzie zdolna do ludobójstw. Najprawdopodobniej powtórzyłaby się wówczas historia II wojny światowej.

Nadużywanie syntetycznych środków uspokajających lub dopingujących

Mózg, ta najwyżej wyewoluowana żywa materia, płaci za wysoki szczebel ewolucji ogromną wrażliwością na minimalne nawet stężenia szkodliwych czynników środowiska biofizycznego i psychospołecznego. Na ogól wystarczy kilkuminutowe jego niedotlenienie, by doznał nieodwracalnych uszkodzeń i w konsekwencji – śmierci. Wiemy też, że nawet mała dawka alkoholu zaburza refleksyjność oraz reakcje odruchowe i nierzadko powoduje kalectwo lub śmierć komunikacyjną.

U alkoholików istnieje znacznie obniżony poziom żelaza. Jego niedobór, wyzwalany nie tylko alkoholizmem, ale i dietą ubogą w magnez, sprzyja intoksykacji mózgu ołowiem. Nietrudno wyobrazić sobie losów całych społeczności odurzających się sfermentowanymi produktami, znanymi zresztą od zarania dziejów.

Dziś nadużywanie syntetycznych środków uspokajających lub dopingujących zagraża światu, gdyż zaburza procesy myślenia społeczności, sprzyja łamaniu prawa między ludźmi i narodami. Nie trzeba zbytniej wyobraźni, by ocenić zachowanie ludzi pobudzonych np. amfetaminą, składnikiem popularnej kawy „Nesca”, czy kofeiną z kawy naturalnej w razie przedawkowania. Istniejąca wówczas „gonitwa myśli” często utrudnia koncentrację w pracy zamiast jej pomagać. Również przełamanie naturalnego oporu – odruchu „nie zabijaj” najłatwiej dokonuje się u człowieka odurzonego alkoholem.

Przykład do zastanowienia się. Podzielmy oto Warszawę na 4 sektory. W jednym mieszkańcy wypiją codziennie trzy razy „dużą” kawę, w drugim – taką samą porcję kawy plus „siakan wyborowej”, w trzecim – pić będą tylko „wyborową”, w czwartym – wypiją trzy razy dziennie szklankę mleka. Jaka będzie osobowość społeczna tych 4 grup ludzi możemy określić nawet bez psychologicznego testowania. W ten sposób wzorce kulturowe wpływają na strukturę i funkcję mózgu, a więc i na społeczne zachowanie.

Leave a Reply