Mononukleoza i oparzenia – stosowanie glinki

Posted by: admin  :  Category: Medycyna

Pewien dwudziestokilkulatek dowiedział się, że cierpi na mononukleęzę. Powiedziano mu, że musi dużo wypoczywać, jeśli myśli o poprawie stanu swego zdrowia, mniej więcej, w ciągu roku. Mężczyzna zażył jednak doustnie glinkę i już po tygodniu poczuł się lepiej. Nawet ludzie od dawna wykorzystujący glinkę byli zaskoczeni, gdy opowiedziano im tę historię.

Nasza dalsza znajoma, po sześciu miesiącach powtarzających się krwotoków, była już przygotowana na operację usunięcia mięśniaka macicy, który urósł do rozmiarów pomarańczy. Trzy tygodnie przed operacją kobieta ta zaczęła stosować okłady z glinki, które kładła na dolne partie brzucha. Dzięki tej kuracji uniknęła zabiegu chirurgicznego. Mięśniak „zszedł” ku ujściu macicy i został wydalony naturalnymi kanałami.

Pewna kobieta uległa ciężkiemu poparzeniu. Przez siedem dni stosowano u niej kurację glinką: trzy okłady – dwa w dzień i jeden na noc. Obecnie po oparzeniach pozostały tylko ledwie widoczne ślady. A silnemu oparzeniu uległy wszak dość duże obszary skóry.

Jeden z moich korespondentów przytoczył następującą historię: „Sześć miesięcy temu mój przyjaciel spadł z roweru i poważnie zranił sobie przednią stronę nogi. Natychmiast zaproponowałem mu stosowanie okładów z glinki. Ten jednak zareagował niedowierzaniem i odmówił.

Pięć miesięcy później przyjaciel odwiedził mnie. Jego noga była w naprawdę złym stanie. Poddał się standardowej terapii, zaordynowanej przez lekarza: stosował maści, przecierał ranę różnymi roztworami. Widząc, że przyjaciel martwi się stanem swego zdrowia, ponowiłem propozycję okładów z glinki. Zgodził się, więc dałem mu trochę glinki w kulce (zawsze mam u siebie trochę glinki). Zdarzyło się to, co mogło zdarzyć się najlepszego. Po sześciu tygodniach noga mojego przyjaciela była wyleczona. Po ranie została tylko jasna, niewielka blizna, ale wszelki ból ustąpił”.

Leave a Reply