Człowiek jest nie tylko przedmiotem, lecz i podmiotem dziejów

Posted by: admin  :  Category: Medyk

Otrzymaliśmy ster naszych losów w nasze własne ręce. Dewiacje psy- chiczne i fizyczne, których powodem jesteśmy my sami, tworzą konglomerat tak wielu, sprzężonych zwrotnie dodatnio, a więc potęgująco, czynników, że przyszta droga ludzkości w sposób uzasadniony jawi się nam w wyobraźni jako droga upadku i ostatecznego unicestwienia w skali globalnej. W którymś momencie raz wzbudzone siły i mechanizmy przestaną już być zależne od naszej dobrej czy złej woli i zadziałają w sposób bezwzględny.

Drogę ratunku upatrujemy w trosce o zdrowego człowieka dziś I jutro, o człowieka, który sobie i innym potrafi zorganizować życie w sposób zdrowy, a zatem – bezpieczny dla teraźniejszości i przyszłości.

Człowiek jest nie tylko przedmiotem, lecz i podmiotem dziejów. Toteż nieprawdą jest, że prawa społeczno-ekonomiczne działają całkowicie niezależnie od jego woli. Zdrowe stosunki społeczne sprzyjają zdrowiu jednostek, ale wypadkową zdrowia fizycznego, psychicznego i „społecznego” jednostki jest także „stan zdrowia” stosunków społecznych i jego skal wartości, wedle których organizowane jest życie i wedle których rysowane są cele tak społeczne, jak jednostkowe, które winny być spójne. A zdrowy człowiek – to, ostatecznie, jego zdrowy mózg, a więc mózg zdolny przyjmować i przetwarzać także informacje i wartości natury etycznej.

Dawne rody szlacheckie przestrzegały kultu przodków. Jest on też obecny we wszystkich religiach Wschodu jako znamienna cecha wzoru kulturowego. Jeśli spojrzymy na to opierając się na aksjologii, zadając pytanie co jest dobre, a co złe, to zobacżymy także objawy wypaczenia tego kultu przodków. Jeśli przyjmiemy, że dobre jest to, co zapobiega cierpieniom i przedwczesnym zgonom, mało zawinionym przez siły przyrody, a o wiele bardziej przez człowieka, zrozumiemy, że zasada „De mortui nil nisi bene” rozgrzesza ludzi czyniących zło i wynosi ich na cokoły jako wzory dla pokoleń następnych. Nic więc dziwnego, że morale społeczności globalnej jest coraz gorsze. Oczywiście, układ odniesienia nie może dotyczyć jakiejś malej grupy społecznej, ale społeczności globalnej: wszak niewątpliwym złem, najgorszym, jest ludobójstwo – obojętne czy w krwawych bojach, wojnach napoleońskich, w imię imperializmu czy w imię charyzmatu jednostki, któremu też ulegaliśmy. Przodków trzeba czcić prawdą o nich i tym, że nie powtarzamy ich błędów aksjologicznych.

Gatunek zwierząt, jakim biologicznie jest ludzkość, w przeciwieństwie do gatunków niższych inaczej troszczy się o swe potomstwo. Tamte istoty, gdy tylko nauczą potomstwo walki o byt, opuszczają je. A właśnie cechą prawdziwie ludzką, którą należy rozwijać jako dochodzenie do Prawdy przez Piękno i Dobro, jest troska nie tylko o dzieci własne, ale także o dzieci innych ludzi, by rodzina ludzka związana była ideą wypływającą z altero- centryzmu. Właśnie w epoce, kiedy WHO wota o zdrowie dla wszystkich do roku 2000, jest to jeden z warunków przetrwania.

Leave a Reply