Białaczka – choroba modelowa cz. II

Posted by: admin  :  Category: Medycyna

Od roku 1827, to jest od pierwszego opisu białaczki przez A. Vólpeau aż do początków naszego stulecia, nie wiedzieliśmy zbyt wiele o czynnikach białaczkotwórczych. Dopiero rok 1911 przyniósł pracę Jagica i wsp., którzy donieśli o pierwszych przypadkach białaczek u osób poddanych naświetleniu promieniami rtg. Badania te poszły jednak w zapomnienie. Rok 1925 przyniósł publikację znakomitego francuskiego hematologa Emiie Weila, który doniósł o białaczkach popromiennych. Aż wreszcie w roku 1927 Müller stwierdził, że promienie rtg wywołują głębokie zmiany w genach, za co dostał nagrodę Nobla.

Niestety, z prac tych nauka o krwi przez długie lata nie wyciągała właściwych wniosków. Dopiero tragedia Hiroszimy i Nagasaki zwróciła uwagę świata naukowego na groźbę promieniowania jonizującego, które nie tylko zabija ludzi nagłą śmiercią, ale może też wyzwolić wolno unicestwiający człowieka proces bialaczkowy.

Poza promieniowaniem jonizującym naturalnym i wytwarzanym przez człowieka istnieje jeszcze wiele innych czynników, powodujących w konsekwencji proliferację białaczkową, ujawniającą się niekiedy w następnych pokoleniach.

Fakty doświadczalne i empiria kliniczna dowodzą również, że w powstawaniu białaczek zwierzęcych i niektórych ludzkich odegrały rolę wirusy, a ponadto zakłócenia wyższych czynności nerwowych. Nie wdając się w tym miejscu w szczegółowe rozważania, podkreślamy jedynie, że w łańcuchu czynników białaczkotwórczych niezmiernie ważne, a może zasadnicze ogniwa, to niezliczone znane i nie znane produkty współczesnej prze- mysłowo-technicznej działalności człowieka. Przypuszcza się, że powodują one albo aktywację wirusa tkwiącego w stanie nieczynnym w krwinkach, albo też dają bezpośredni impuls do genetycznych zmian w leukocytach. Ich konsekwencją jest przekształcanie się populacji prawidłowych granulo- cytów w białaczkowe, a morfologicznym odpowiednikiem w chromosomach – jest chromosom „Ph”.

Leave a Reply